„Sukces sam nie przyjdzie, a talent to nie wszystko” – wywiad z Szymonem Cybulskim

Jak zareagowałeś na swój niebywały sukces? Jesteś przecież jedną z 22 osób z całej Polski, które zostały powołane przez Polski Związek Piłki Nożnej na zgrupowanie reprezentacji Polski U-16 [kategoria młodzików – przyp. red.].

Bardzo się zdziwiłem i bardzo się ucieszyłem, wiadomo.

 

Z jaką reakcją spotkałeś się ze strony kolegów ze szkoły?

Koledzy z drużyny, czyli cała moja klasa, gratulowali mi, nie zazdrościli – tacy nie są. W całej szkole nie było nikogo, kto by mi jawnie zazdrościł lub nieprzyjemnie skomentował tę informację.

 

Od zawsze chciałeś zostać piłkarzem, to było Twoje marzenie?

Tak, od małego chłopca uczyłem się gry.

 

Kto Cię namówił do spełniania swojego marzenia? Była taka osoba, która powiedziała: ‘’Szymon, świetnie grasz, zapisz się do jakiegoś klubu, a na pewno coś osiągniesz’’?

Zawsze chodziłem z bratem na Orlika [boisko – przyp. red.] koło domu i sobie kopaliśmy piłkę i tak jakoś się zaczęło – spodobało mi się i zacząłem sobie grać w piłkę. Później usłyszałem o Kotwicy [polski piłkarski klub z Kołobrzegu – przyp. red.] i zapisałem się.

 

W jakim wieku i w którym meczu strzeliłeś swoją pierwszą bramkę na prawdziwym boisku piłkarskim?

W wieku 7 lat, to był mój pierwszy mecz i strzeliłem wtedy swoją pierwszą w życiu bramkę.

 

Ile do tej pory strzeliłeś bramek?

Nie pamiętam dokładnie, ale kilkadziesiąt na pewno.

 

Grasz już ponad 9 lat. Jakie emocje towarzyszą Ci na boisku?

Już na pewno nie ma stresu, teraz jest pewność siebie, więc jest wszystko dobrze.

 

Nabawiłeś się jakiejś kontuzji, przez którą choć przez chwilę pomyślałeś, że to koniec Twoich marzeń związanych z piłką nożną?

Była taka kontuzja – na jednym z meczów pękł mi kolec biodrowy. Wiedziałem, że wrócę do gry, tylko bałem się tej przerwy, bo wiedziałem, że będzie długa – trwała 2-3 miesiące, choć myślałem, że moja rehabilitacja potrwa dłużej.

 

Po tej przerwie kontynuowałeś treningi? Musiałeś zaczynać z mniejszym obciążeniem, musiały być krótsze?

Na początku tak było, że musiałem zluzować trochę swoje treningi, ale później wszystko wróciło do normy.

 

Który mecz w Twojej dotychczasowej karierze młodego piłkarza pamiętasz najlepiej

i z jakiego powodu?

Myślę, że jak debiutowałem w seniorskiej piłce [w grupie Seniorów – przyp. red.]. Było to już na początku tego roku szkolnego, w 2017 r. Nie było tak, że się stresowałem, ale myślałem, że nie podołam temu, wyszło wszystko dobrze i jest OK.

 

Trenujesz w dwóch kategoriach wiekowych. Mając 16 lat, zaliczasz się jeszcze do grupy Juniorów, skąd zatem treningi w Seniorach?

Trener popatrzył na mnie jak gram i powiedział, że się nadaję. W Seniorach gram na większym obciążeniu, tzn. więcej jest biegania, myślenia i takie tam. W Juniorach wiadomo, że też jest dużo biegania i w ogóle, ale to jest jednak coś innego – większe emocje i odpowiedzialność.

 

Kto jest Twoim trenerem?

Jest różnie – jak trenuje w Juniorach, to moim trenerem jest Artur Tłoczek, a jak trenuję w Seniorach – to jest nim Karol Szweda, natomiast moim szkolnym trenerem jest Grzegorz Szumiato.

 

Zdarzyło Ci się siedzieć na ławce rezerwowych czy w każdym meczu wchodzisz na boisko?

W Juniorach grałem raczej w każdym. Na meczu Seniorów dostaję szansę wejścia na boisko po rozgrzewce i w sytuacji, gdy jednemu z zawodników brakuje siły i jest korzystny wynik meczu, np. 2-0.

 

Masz już grono swoich wiernych fanów?

Wiadomo, że jest mój brat i wujek. Brat ma 19 lat, też jest piłkarzem. Wujek kiedyś grał w piłkę, z tego co wiem, ale nie wiem czy odniósł jakieś sukcesy. Wiem, że jest na każdym naszym meczu.

 

Kto jest Twoim sportowym idolem?

Wiadomo, że jest jeden – nazywa się Christiano Ronaldo i gra w Realu Madryt, moim ulubionym klubie. Christiano może grać na różnych pozycjach – na napastniku, na lewym napastniku. Myślę, że jak będę patrzył na jego grę, to będę coraz lepszy.

 

Jesteś zadowolony ze swojej gry czy chciałbyś w niej coś zmienić?

Jest dobrze, ale wiadomo, że trzeba pracować nad sobą, jeszcze jest dużo do poprawienia.

 

Mówiłeś, że grasz na różnych pozycjach. Gdybyś jednak miał wskazać najczęściej zajmowaną, to którą wymienisz?

Napastnik albo środkowy napastnik [zawodnik, który bezpośrednio strzela bramki – przyp. red.]. Już chyba zostanę na tej pozycji.

 

Z jakich swoich osiągnięć – mam tu na myśli wygrane mecze, zdobyte medale i puchary – jesteś najbardziej dumny i dlaczego?

Myślę, że jak pojechałem ze szkołą na turniej Tuska w Warszawie. Zajęliśmy drugie miejsce. To było dwa lata temu, w pierwszej klasie gimnazjum. Pojechaliśmy z trenerem Szumiato [Grzegorz Szumiato – trener i nauczyciel wychowania fizycznego w Gimnazjum nr 2 im. Józefa Wybickiego – przyp. red.] i nawet nie spodziewaliśmy się, że osiągniemy taki sukces. To było drugie miejsce w Polsce w kategorii Młodzików. Ten mecz był emitowany w telewizji w jakiś sportowych programach albo w Internecie, już nie pamiętam i jest opisany na stronie naszej szkoły.

 

Czy była taka sytuacja na boisku podczas meczu, którą szczególnie zapamiętałeś, ale z negatywnego powodu?

Myślę, że to była tylko przebyta kontuzja. To był akurat przegrany mecz, chociaż nie mówię, że przegrany z powodu mojej kontuzji (śmiech), ale jak schodziłem z boiska w drugiej połowie meczu, to on jeszcze trwał. Wiadomo, że były porażki, ale jak się przegra, to trzeba się wtedy wziąć w garść i myśleć o kolejnym meczu.

 

Ile trwają treningi, rozgrzewka i jakim zabiegom musisz się poddawać jako piłkarz?

Treningi mamy 3 razy w tygodniu, po półtorej godziny każdy. Rozgrzewka trwa mniej więcej 15 minut. Zabiegi spowodowane są kontuzjami, które miałem, np. kiedy naciągnąłem sobie przywodziciela i musiałem chodzić na zabiegi (laser i ultradźwięki), aby móc pojechać na zgrupowanie kadry zdrowy.

 

Czy poza treningami piłki nożnej uprawiasz jakiś sport?

Czasem sobie pobiegam rekreacyjnie z bratem, chodzę też na siłownię. Piłkarzom wiadomo, że potrzebna jest siłownia, na przykład mi teraz też jest potrzebna jak trenuję z Seniorami, trzeba pracować też nad górnymi częściami ciała i muszę poprawić masę, troszkę muszę przybrać na wadze.

 

Co lubisz najbardziej robić w wolnym czasie, poza treningami oczywiście?

Z przyjaciółmi się spotykać. Chodzimy wtedy na bilarda sobie pograć, jakieś spacery i takie tam.

 

Kiedy byłeś na zgrupowaniu?

Musiałem wyjechać 19 lutego o 3 nad ranem. Pojechałem do Szczecina z rodzicami, a później ze Szczecina pociągiem do stolicy z powołanym na zgrupowanie kolegą. Pierwszy mecz rozegraliśmy towarzysko 20 lutego z Legią Warszawa ze starszym rocznikiem, 21 lutego odbył się trening i 22 lutego rozegraliśmy kolejny mecz.

 

Planujesz wyprowadzkę do Warszawy?

Raczej nie. W Kotwicy mogę się rozwijać, na treningach w Seniorach jest od kogo się uczyć, np. od Łukasza Kasprzyckiego, Mateusza Śmiechockiego czy Michała Danielczyka.

 

Jakie masz rady dla swoich kibiców i początkujących piłkarzy? Co trzeba robić, żeby osiągnąć Twoją formę i dostać się do reprezentacji młodzików Polski?

Myślę, że trzeba trenować i trenować, wiadomo, sukces sam nie przyjdzie, a talent to nie wszystko. Trzeba ciężko pracować na treningu, nie tylko leżeć w łóżku (śmiech).  Najważniejsze są treningi w szkole po południu, np. o 17:00, po treningu idę do domu odpocząć, odrabiam lekcje i idę spać. Mecze rozgrywamy zazwyczaj w soboty, niedziele mamy wolne. W dni wolne od zajęć szkolnych (Boże Narodzenie, Wielkanoc, ferie zimowe, wakacje itd.) mamy krótki urlop od treningów i meczów, wtedy odpoczywam i mogę spędzić czas z rodziną.

 

Jaki zatem jest Szymon Cybulski, co mógłbyś powiedzieć o sobie jako piłkarzu i prywatnie?

Myślę, że jestem wesołą osobą, czasem może nieśmiałą. Lubię pomagać ludziom, na boisku też lubię pomagać kolegom z drużyny, więcej niż inni, bo wiadomo, że trenuję z Seniorami, to oni mnie tam uczą, więc staram się też pomagać ludziom w moim wieku.

 

Jakie snujesz plany na przyszłość, jakiej rangi piłkarzem zamierzasz zostać?

Wiadomo, że cel jest najwyższy i chciałbym zostać piłkarzem świata, ale czas pokaże, jak to będzie.

 

Życzę Ci wielu sukcesów i dziękuję za rozmowę!